-DROŻDŻÓWECZKOOO!-wydarłam się w stronę kuchni. Po chwili w naszych wrotach do mojego ulubionego pomieszczenia pojawiła się Nicola z mordką umazaną kakałem.
-CZEGO CHCESZ, ŻUCZKU?!-wydarła się na mnie Nicki przy okazji plując mnie kakałem.
-A nic, sprawdzałam czy się jeszcze nie zakrztusiłaś kakałkiem.-posłałam jej całusa i wróciłam do poprzedniej czynności czyli gapienia się w telewizor. O dziwo nie miałam żelek...KURWA! NIE MAM ŻELEK! Zerwałam się z kanapy i wybiegłam do kuchni. Otworzyłam swoją szufladę, gdzie powinno być ok. 50 paczek żelek.
-NIEEEEEEEEEEEEEE!!!!-wydarłam się na cały dom. Zwinęłam się w kłębek i leżałam tak pod szufladą. Dziewczyny wpadły do kuchni i od razu klęknęły przy mnie.
-Co się stało, Żuczku?-zapytała Daria gładząc mnie po włosach.
-G...gdzie...są...m...moje...żelki?-wymamrotałam. Popatrzyłam na Darię i Nicolę i nie byłoby w tym nic podejrzanego gdyby ta druga nagle nie zaczęła uciekać. Zerwałam się na równe nogi, ale walnęłam głową w wysuniętą szufladę.
-Kto ją otworzył?!-krzyknęłam masując moją główkę.
-Podejrzewam, że ty.-odpowiedziała Daria. Przypomniałam sobie po co wstałam z podłogi i ruszyłam w pogoń za Dziurką.
-WIEM, ŻE GDZIEŚ TU JESTEŚ! I JA CIĘ ZNAJDĘ!!-zawołałam pod jej drzwiami. Coś upadło na podłogę u niej w pokoju. Otworzyłam z impetem drzwi i to była Nicola. Leżała na podłodze z moimi żelkami. Rzuciłam się na nią z okrzykiem "Potato!" Do pokoju weszła Daria i zdjęła mnie z Drożdżówki.
-Albo ją zostawisz, albo nie idziesz dzisiaj na imprezę.-powiedziała spokojnie patrząc na mnie.
-To niech mi odda żelki.-warknęłam. Masło spojrzała wymownie na Drożdżówkę. Ta w milczeniu dała mi wszystkie 50 paczek żelek. Uśmiechnęłam się do Nicoli i zabierając moje żelki poszłam zanieść je do mojej szuflady. No! I niech Dziurka je jeszcze raz dotknie, to jej zwłoki będą pływać w rzece niedaleko naszego domu.
-DARIA! O KTÓREJ IDZIEMY NA TĄ IMPREZĘ?!-wydarłam się idąc do swojego pokoju.
-O 19! MOŻESZ IŚĆ JESZCZE DO SKLEPU, JAK CHCESZ!-skąd ona wiedziała?! Medium?! W sumie nie ważne. Zrobię jej na złość i nie pójdę do sklepu. Do imprezy zostały 2 godziny. Czas zacząć się przygotowywać, bo jestem pewna, że się nie wyrobię.
Przygotowałam sobie strój. Włosy mi trochę nie będą pasowały kolorystycznie, ale co tam. Wyprostowałam je, zrobiłam sobie delikatny makijaż i byłam w sumie gotowa. Właśnie miałam się przebrać, ale ktoś wparował mi do pokoju. Tym kimś była Drożdżówka.
-Lenko, kochanie ty moje: weź mi pomóż, bo nie mam w czym iść.-klęknęła przede mną i błagała.
-A co będę z tego miała?-zapytałam.
-5 paczek żelek?-zapytała czy się zgadzam.
-Zgoda. Idziemy do twojego pokoju!-zawołałam i nie czekając na Dziurkę wyszłam ze swojej twierdzy do jej twierdzy. Od razu rzuciła mi się w oczy śliczna sukienka. Jeszcze tylko dodatki i gotowe. Poszłam do siebie się przebrać, bo jeszcze chodziłam w bieliźnie. Nicola mi dziękowała, ale niech kupi te żelki jak najszybciej. Kiedy się przebrałam zeszłam na dół. Daria wyglądała cudownie w tym stroju. Włosy spięła w wysoki kucyk, ale kolorystycznie nadal niezbyt pasowało.
-Gotowe?-zapytało Masło i wyszłyśmy z domu. Do klubu postanowiłyśmy jechać taksówką, a po imprezie pewnie i tak będziemy leżeć pijane pod stołem.
-Na imprezę, tak?-zagadnął taksówkarz. Nie, do Honolulu małpy straszyć.
-Tak. O to tutaj! Dziękujemy panu.-Daria zapłaciła i opuściłyśmy naszą limuzynę. Weszłyśmy do klubu, a tam...
DARIA'S POV
-A ze mną się nie napijesz?-zapytał jakiś głos obok mnie.
-Ja się z każdym napiję.-uśmiechnęłam się do niego. Jaki ładny...ułaaa! Chłopak zamówił dwa drinki. Kiedy kelner podał nam napoje, chłopak zamoczył usta w swoim drinku. Kiedy ja napiłam się swojego chłopak spojrzał na mnie.
-To...jak masz na imię piękna istoto?-zagadnął.
-Na pewno nie Burek.-mruknęłam. Chłopak parsknął śmiechem.
-Ja jestem Beau. Beau Brooks.-przedstawił się chłopak. Beau=Bełt. Warto go sobie tak kojarzyć.
-Daria. Daria Krzyżewska.-zdradziłam mu swe imię. Zauważyłam Nicki pijącą z chłopakiem niedaleko. Chłopak miał trochę niebieskie włosy...Albo to światło tak go oświecało. Gdzieś w tłumie mignęła mi Lenka tańcząca z jakimś gościem z piercingiem. Tym to się nie nudzi.
-Może się przejdziemy?-zapytał Bełt. Ups! Beau.
-Okey, ale najpierw zgarnę przyjaciółki, bo jak wrócę to będę musiała dźwig zamówić, żeby je zabrać z klubu.-zakomunikowałam na co chłopak się zaśmiał.
-To spotykamy się przed klubem.-i zanim zdążyłam zaprotestować Beau odszedł ode mnie. Podeszłam do Drożdżówki.
-Ty. Lena. Ja. Mój znajomy. Przed klubem. Nał!-krzyknęłam jej do ucha i poszłam znaleźć Bułkę. Powiedziałam jej to samo i po drodze zachaczyłam o łazienkę, żeby sprawdzić wygląd. Przed wejściem stał już Beau, Nicki, Lena i jakiś dwóch chłopaków. To pewnie z nimi piły, rozmawiały i tańczyły, a nie ze mną! Brooks w świetle latarni wyglądał tak intrygująco i...STOP!
-Daria!-krzyknęła mi do ucha Lena. Spojrzałam na nią zdziwiona.-To jest Daniel. Daniel Sahyouni, mój znajomy.-przedstawiła mi bruneta. Wyglądał całkiem przyzwoicie. Staram się spiknąć moje laski z przyzwoitymi ludźmi.
-A to jest Luke...-zastanowiła się chwilę.-Jak masz na nazwisko?
-Brooks. Luke Brooks.-uśmiechnął się brunet. Brooks, Brooks...BROOKS?!
-To jest twoj brat?-zapytałam wskazując na Beaua.
-Tak. A Daniel to nasz wspólny przyjaciel.-wytłumaczył Luke. Wow! Ale...WOW!
-Mamy jeszcze jednego brata...-zaczął Beau.
-...i jest moim bliźniakiem, ale pewnie tańczy ze swoją dziewczyną gdzieś w klubie.-dokończył Luke.
-No, Dziurko: musisz uważać z którym się całujesz.-poklepała ją po plecach Lena. Wszyscy oprócz Nicki i Luka się roześmialiśmy. Tamta dwójka spaliła raka. W tym momencie z klubu wyszło dwóch chłopaków i dwie dziewczyny. Jedna, prześliczna wręcz, szła przytulona do wielkiego chłopaka. Druga śmiała się z czegoś razem z...Lukiem!
NICOL'S POV
Luke jest bardzo miłym chłopakiem. Miłym...CUDOWNYM JAK CHOLERA, PRZYSTOJNYM, ZABAWNYM I UROCZYM PRZYSTOJNIAKIEM! Z klubu wyszły dwie pary: ogromny chłopak z prześliczną brunetką i czerwonowłosa ślicznotka z...LUKIEM?!
-Skip! Beau! Luke!-przywitał się ten wielki. Skip?! To pewnie przezwisko Daniela.
-James! Roni! Ari! Jai!-zrewanżował się Beau. A więc kopia Luke to Jai, jego bliźniak. Okeeey.
-Dziewczyny:poznajcie naszego przyjaciela Jamesa i jego dziewczynę, Veronicę, Jaia, naszego braciszka i jego dzewczynę, Ariannę.-przedstawił przybyszy Daniel.
-Miło nam.-uśmiechnęła się do nich Lena.-Jestem Lena, a TO jest Nicole i Daria.-myślałam,że zaraz wezmę tą różową za jej kudły i walnę jej głową o krawężnik! Ale na szczęście się powstrzymałam.
-Nam też.-zaświergotała...Ariadna? Nie, Ariana!
-Szliśmy na spacer. Może dołączycie?-zaproponował Beau. Ha! Zapamiętam! W końcu wszyscy wspólnie chodziliśmy po parku. Dowiedziałam się o chłopakach paru rzeczy. Beau'owi wpadł do głowy jakiś dziwny pomysł, bo wziął Darię przez ramię i mimo jej błagania, wrzeszczenia, grożenia i bicia, wrzucił ją do fontanny. Ou! Biedny Beau...
-CZYŚ TY DO KOŃCA POSTRADAŁ ZMYSŁY?!-zaczęła się drzeć na śmiejącego się Brooksa.-JEST, KURWA, NOC! JESTEM, KURWA, SKĄPO UBRANA! JESTEŚ, KURWA, IDIOTĄ I DUPKIEM! JEST MI, KURWA, ZIMNO! BĘDĘ, KURWA, CHORA! DO DOMU MAM, KURWA, GODZINĘ! KURWA ZAMARZNĘ! A TO WSZYSTKO, KURWA, TWOJA WINA! KURWA!!!-wrzeszczała Daria, a Beau przy każdym "kurwa" kulił się jeszcze bardziej, dlatego przy ostatnim "kurwa" siedział na ziemi. Koło Masła znalazła się Veronica.
-Ej, spokojnie. Beau ma czasem szalone pomysły...-tu spojrzała karcąco na winowajcę-...ale to dobry chłopak. Mieszkam niedaleko, pożyczę ci jakieś ciuchy.-uspokajała ją dziewczyna. Podziałało: Daria z Roni poszły do jej domu, Beau nadal siedział na chodniku, Jai i Ariana usiedli na ławce, a Daniel i Lena stali nie daleko.
-Zimno ci?-zapytał mnie Luke.
-Nie, na razie nie.-odpowiedziałam uśmiechając się do niego.
-Nie takiej odpowiedzi oczekiwałem.
-A jakiej?-zaśmiałam się.
-Coś w stylu: "Och! Przytul mnie Luke, bo marznę, a ty jesteś taki gorący i przystojny"!-teatralnie machał rękami.
-Chyba śnisz, bejbe.-roześmiałam się, ale mimo to przytuliłam się do chłopaka. Był taki ciepły...
-Twoja przyjaciółka zawsze jest taka ostra?-zapytał o Darię.
-Daria?!-zapytałam, a Luke pokiwał głową. Parsknęłam śmiechem.-Ona jest łagodna jak baranek, a to co widziałeś przed chwilą to było nic. Gdybyś ją widział dwa miesiące temu, gdy razem z Leną zjadłyśmy jeden z jej kiśli...-obejmujący mnie Brooks roześmiał się.
-Bez kija nie podchodź?-zapytał.
-Coś ty! Czołgiem byś nie podjechał!-na moje słowa obydwoje z Lukiem się zaśmialiśmy. On ma w sobie to coś co sprawia, że...
LENA'S POV
Daria i Roni poszły do jej domu, Jai i Ariana usiedli na ławce, Beau siedział zszokowany na ziemi, Nicki i Luke siedzieli przy drzewie i się śmiali.
-Zimno?-zapytał Daniel. No tak, mam na sobie tylko cienką koszulkę i pewnie drżę z zimna.
-Troszeczkę.-wymamrotałam, a Skip wziął mnie na ręce, usiadł na ławce, posadził mnie sobie na kolanach i otulił ramionami. Poczułam się taka drobna i bezbronna...
-Lepiej?-zapytał. Mocniej się w niego wtuliłam. Tak przecudnie pachniał i był taki ciepły.
-O wiele.-szepnęłam tak, żeby Daniel miał tą przyjemność mnie usłyszeć. Jak Daria wróci, to mnie chyba zabije. Ale Daniel jest taki miły i przystojny, ciepły, troskliwy, pachnący, czuły, że...nie pozwoliłby na to.
-O czym myślisz?-zapytał nagle Skip.
-O tobie...znaczy o tym, czy Daria mnie zabije, czy nie.-poprawiłam się, ale jestem pewna, że Daniel usłyszał to co powiedziałam na początku, bo uśmiechnął się szeroko.
-Dlaczego niby miałaby to zrobić>-zapytał.
-Bo jest dla nas jak mama. Dba o nas, bo twierdzi, że jesteśmy nieodpowiedzialne i głupie. To mnie obraża...-poskarżyłam się.
-Ojej, skarbie.-pocieszał mnie. "Skarbie"...jakie to przyjemne i ten dreszczyk. A może ten dreszczyk to zimna?
-Dziewczyny! Przyniosłam wam bluzy!-zawołała za nami Veronica. Ej no nie no! Chciałam się jeszcze poprzytulać do Daniela! Ale włożyłam bluzę podaną przez Roni. To męska bluza.
-To moja bluza.-powiedział Sahyounie.-Roni?
-Mam bluzy każdego z was, chłopcy. Tak w nagłym wypadku.-mądra dziewczyna! Daniel puścił mi oczko i objął ramieniem. Ale ciepło!
-FUCK!-zaklęła Nicole. Wszyscy popatrzyliśmy na nią zdziwieni.
-Daria, proszę, zachowaj spokój i opanowanie.-błagała Drożdżówka.
-Okey? Co znowu zrobiłaś?-zapytał spokojnie Orzeszek.
-Zgubiłam klucze od naszego domu.-powiedziała cicho Nicki.
-CO?!-zawołało Masło.
-No tańczyłam i mi wypadły, albo gdzieś po drodze zgubiłam. Proszę nie bij!-schowała się za Luke, a ten popatrzył na Darię ze strachem, że jego pobije. Beau wstał i przytrzymał Darię.
-Pójdziesz tam teraz i będziesz się czołgać po podłodze w poszukiwaniu tych kluczy!-zadecydowała z uśmiechem Daria. Oj...biedna Nicole.
-Możecie przenocować u nas.-zaproponował Beau.
-Nie. Nie chcemy sprawiać wam...-zaczęła protestować Daria.
-CISZA!-ryknął Beau. Wszyscy popatrzyli na niego ze strachem.-Śpicie u nas i nie chcę słyszeć "Nie"!
-No dobrze.-uległa Daria. Pan Beau Brooks tak na nią działa.
-Mieszkamy wszyscy razem. Znaczy dziewczyny mieszkają w swoich domach.-objaśnił wszystko Jai.
-To w takim razie Arianna śpi u mnie.-uśmiechnęła się Veronica, a czerwonowłosa pokiwała z chęcią głową.
-Śpisz ze mną prawda?-szepnął mi do ucha Daniel.
-Jak będziesz trzymał te swoje lepkie łapki przy sobie.-posłałam mu zadowolony uśmiech, a Skip udał smutnego.
-Bo inaczej z tobą nie śpię.-zagroziłam.
-Okey okey!-zgodził się na moje warunki. Odprowadziłyśmy dziewczyny do domu. Przytuliłyśmy je, a Nicki zaproponowała im jutro zakupy, na co obydwie się zgodziły. Okey, 5 godzin chodzenia po sklepach? Ja dziękuję! W końcu doszliśmy do domu chłopców. Dużą mają tą chatę. A w środku normalnie luksus! Ciekawe jaki pokój ma Daniel...
-Pewnie jesteście zmęczone.-zaczął James.
-Nie, ja nie.-powiedziała Nicki. Potwierdziłam jej słowa. Daria dziwnie się na nią popatrzyła. Mamo, boję się jej!
-Ojej, tak nagle zachciało mi się spać!-Drożdżówka podejrzanie szybko zmieniła zdanie.
-A ja nie.-ja nie zmieniam zdania tak szybko. Daria popatrzyła na mnie tak samo jak na Nicki. Na mnie to nie działa. Pokazałam jej język.
-Leno Kornacka: natychmiast zbieraj tą swoją zacną dupę do pokoju w którym masz spać, albo zaraz ja ci pomogę, ale będziesz spać u psa!-krzyknęło Masło. Wolałam jej posłuchać, wzięłam Daniela za rękę i pociągnęłam na górę, a na piętrzę chłopak pokazał mi swój pokój. Duże łóżko, to dobrze. W miarę.
-Dasz mi jakieś rzeczy?-zapytałam, a chłopak troszkę pogrzebał w szafie i dał mi koszulkę która sięgała mi tak do kolan, bo jestem bardzo niska. Podziękowałam i poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki jak na mnie prysznic i przebrałam się w bluzkę Skipa. Tak jak mówiłam sięgała mi do kolan. Ciekawe jak Nicole będzie wyglądała w ciuchach Luka, a Daria w ciuszkach Beaua. Nie mogę się doczekać! Wyszłam z łazienki i położyłam się obok Skipa, a ten uciekł od razu do łazienki. Co ja mu zrobiłam?! Mam nieogolone nogi czy jak?! Nie, nogi są gładkie, makijaż nie rozmazany bo sprawdzałam...Może poszedł bo mu się zachciało siku? Możliwe. Po chwili z łazienki wyszedł czyściutki i pachnący Daniel. On zawsze ślicznie pachnie: te jego perfumy...ACH!
-Pamiętaj: zero przytulania, całowania, dotykania gdziekolwiek, zrzucania z łóżka, polewania wodą, wrzucania żab do łóżka, smarowania pastą, wynoszenia z łóżka, budzenia przed 12 i...mówiłam już o przytulaniu?-przedstawiłam swoje warunki.
-Tak, mówiłaś.-powiedział smutno Skip.
-To dobranoc.-pocałowałam go w policzek i odwróciłam się na drugi bok, a po paru sekundach już prawdopodobnie spałam bo śniła mi się bułka latająca na jednorożcu...
Rozdział taki trochę do dupy, bo to mój pierwszy...ale myślę, że wam się spodoba i wyrazicie swoją opinię w komentarzu ^^
Smutno mi z powodu Cory'ego Monteitha...;(
A na koniec takie tam:
Tylko Beau ma takie pomysły:
HAHHAHAH myślałąm ze wywinę stołka na orła ..... nie źle myślałąm ze wywinę orła na stołku kiedy to czytałam. Uuuuuuu Daria ty mamuśko niech cie ten Baeu udobrucha ... nie, nie wyrucha tylko udobrucha ty zboczuszku :) To z tym czołgiem mnie rozwaliło hahah leże i kwicze! Mam nadzieje ze szybko dodasz rozdział 2 i mam nadzieje ze będzie dłuższy, A pośpiesz sie z pisaniem rozdziału . Wiesz o co mi chodzi :P
OdpowiedzUsuńNo wiem, ale nie wiem, czy się wyrobię :(
Usuń