piątek, 6 września 2013

Rozdział 2

DANIEL'S POV
Kużwa! Słońce mi w oczy napieprza! Jest rano, niech ktoś pstryknie palcami i zgasi to oślepiające kółko! Coś mi się poruszyło na torsie. Och! To Lena! Lena? Lena?! LENA?! Uwaga: analiza poprzedniego wieczoru: impreza, różowe włosy, taniec, drink, taniec, przed klubem, spacer, awantura, Lena u mnie w ramionach, klucze, brak noclegu, propozycja Beaua, zgoda, powrót do domu, dziewczyny, spanie. Ooooo...O! Jak dobrze, że tak mało wypiłem, bo jeszcze bym Lenkę zgwałcił! A ciekawe czy Beau zgwałcił Darię czy dał jej jeszcze nacieszyć się życiem? Awww! Lena jest taka słoooodka! Ups! Nie pozwoliła mi, żebym ją dotykał...ale ona śpi. Z powrotem położyłem ręce.
-Sahyounie! Chcesz, żebym ci obiła tą śliczną mordę?!-warknęła Lena. Mam śliczną mordę!
-Nie?-bardziej zapytałem niż stwierdziłem.
-To zabieraj łapy!-warknęła jeszcze raz. Wykonałem rozkaz, ale ona nadal leżała na mnie.
-A dlaczego ty nadal na mnie leżysz?-zapytałem oburzony.
-Bo nic nie mówiłeś, że mi nie wolno, a poza tym wygodny jesteś.-stwierdziła różowa.
-No ma się ten wrodzony talent.-powiedziałem z wyszczerzę, a Lena prychnęła.
-Chcesz mi powiedzieć, że masz talent do bycia ludzką poduszką?!-zaśmiała się. Nie tak to miało zabrzmieć.
-Nie...emm...ładnie ci w mojej koszulce.-poruszyłem zabawnie brwiami. Spojrzała najpierw na mnie, a potem na swoją koszulkę i rozszerzyła oczy ze zdziwienia.
-Na serio chcesz, żeby Beau mnie zgwałcił.-stwierdziła.
-Niekoniecznie Beau. jest jeszcze Jai, Luke, James i ja!-Lena jest seksowna, co ja na to poradzę.-Albo możemy to zrobić grupowo!
-Chcesz mieć jaja?-zapytała nagle. Zaraz...
-No chcę, bo muszę płodzić dzieci. A z tego co mnie uczyli w szkole to w jądrach są plemniki które razem ze spermą trafiają do...
-CICHO!-nawet nie doszedłem do najciekawszego. IF YOU KNOW WHAT I MEAN.-Czy chcesz mieć jaja?
-Tak.
-To dobrze ci radzę, nie dopuść do tego, żeby te małpy mnie zgwałciły, bo stracisz te magiczne kuleczki.-zagroziła.
-A ja mogę?-zapytałem poruszając brwiami.
-A spróbuj to jeszcze pozbędziesz się fujarki.-warknęła, uderzyła mnie ręką w krocze i zniknęła za drzwiami łazienki. Fuck.

BEAU'S POV
-Dzień dobry.-usłyszałem gdzieś koło ucha.
-Jakie, kurwa, dzień dobry?!-warknąłem.-Jest jeszcze noc!
-Jaka noc?! Jest prawie południe!-ten ktoś najwyraźniej nie da mi spokoju.
-Nie obchodzi mnie to! Porządni ludzie jeszcze śpią!-warknąłem.
-Ale ty przecież nie jesteś porządnym człowiekiem! Rusz tą swoją wielką dupę i chodź!-krzyknęła mi owa niedobra osoba do ucha. Grrr....ale dlaczego to głos dziewczyny? Otworzyłem oczy. O! To Daria. Daria. Daria. Daria. Daria?! Ahh, no tak! Impreza. Pamiętam wszystko. Serio. Czyli Dan śpi z Lenką, a Luke z Nicolą? Czy na odwrót?
-Beau? Wstawaj.-jęknęła Daria.
-Ugh! Dobra!-warknąłem i poszedłem wkurzony do łazienki.

LUKE'S POV
-Lukey.-mruczało coś koło mojego ucha.
-Jeżeli cie w nocy zgwałciłem, to przepraszam.-mruknąłem.
-Nie wygłupiaj sie!-zaśmiała sie owa osoba, co mruczała mi do ucha.
-Nicole?-zapytałem głupio.
-No a kogo sie spodziewałeś?-otworzyłem oczy i ujrzałem cudownie słodką i zaspaną mordke Nicki.
-Nie wiem. Dobra wstaje.-powiedziałem i próbowałem wstać.
-To nie jest tak, że ja jestem przywiązany do łóżka.-mruknąłem i spadłem. Nicole mnie kopnęła!
-Za co?!-krzyknąłem. Ona uśmiechnęła sie złośliwie.
-Bo cie lubie.-usatysfakcjonowany odpowiedzią powlokłem sie do łazienki. Ona mnie lubi. Nie wiem dlaczego, ale mi wesoło. Nicole mnie lubi.

LENA'S POV
Wyszłam z łazienki. Daniel sobie śpi. Wskoczyłam na niego.
-Danielku, wstajemy!-wydarłam sie wprost do jego ucha.
-Lenka!-warknął.
-Taak, skarbie?-zapytałam słodko.
-Zejdziesz ze mnie, czy ma cie zaboleć?
-Ale ja chciałam cie tylko przytulić, a ty na mnie z pyskiem!-westchnęłam i zeszłam z niego.
-Lenuś? Słońce...
-Spierdalaj!-warknęłam i wyszłam z pokoju. Uwieelbiam udawać fochy. Zeszłam na dół, do kuchni.
-Dzień dobry.-przywitałam sie z mamą Brooksów.
-Dzień dobry, słoneczko.-uśmiechnęła się do mnie ciepło. Chyba nie zdziwiło ją to, że obca kobieta chodzi po jej domu tylko w męskiej koszulce i majtkach.-Jak sie spało?
-A bardzo dobrze.-i w tym momencie zszedł Luke.
-MAMA?!-zawołał z miną "DAFUQ?!".
-No mama, a kogo sie spodziewałeś?-zapytała kobieta patrzą na Luka.
-O, cześć Lena.-powiedział do mnie Brooks.
-Cześć Luke.-uśmiechnęłam sie do niego.
-No to: co ty tu robisz?-zapytał zdziwiony Luke.
-No siedze.-uwielbiam ich mame.
-To akurat widze, ale dlaczego?
-Bo mnie nogi bolą.-kocham ich mame. Luke spojrzał na nią w stylu "Are you fucking kidding me?!"
-Po co przyjechałaś?-zapytał prosto z mostu Luke.
-A stęskniłam sie.-uśmiechnęła sie mama Brooksów. I teraz zszedł Beau.
-Cześć Luke, cześć Lena, cześć mamo.... JA PIERDOLE! MAMA?!-zawołał zdzwiony.
-Nie, kurwa, ksiądz.-uwielbiam ich mame. I wtedy jeszcze zszedł Jai.
-Fuck! Mama?!-i ta jego mina w stylu O.o
-Ja pierdole! Kolejny!-załamała sie.-Nie chcecie mnie tu?
-Nie no chcemy, ale są tu nasze 3 koleżanki, Lene już poznałaś, które były z nami na imprezie i zgubiły klucze i zaprosiliśmy je do siebie.-wytłumaczył Luke.
-No i? Lena jest fajna, a te dwie pozostałe?-zapytała ich mama.
-To moje przyjaciółki: Nicola i Daria.-wytłumaczyłam.
-Aha. A kiedy zejdą?-zapytała pani Brooks.
-Za...o Nicki!-zawołał Luke.
-Dzień dobry.-przywitała się z mamą Brooks.
-Ty pewnie jesteś Nicole.-uśmiechnęła się do niej ciepło.
-Tak. To ja. Ale ja nic nie zrobiłam!-uniosła ręce w geście obrony. Strzeliłam facepalma.
-Jestem Gina, mama Brooksów.-zaśmiała sie.
-Aaaaaa.-olśnienie. Zszedł Daniel i James.
-Dzień dobry.-powiedzieli równo.
-Cześć, chłopcy.-i zeszła Daria.
-Sunąć tyłki!-warknęła stojąc za Danielem i Jamesem.
-Daria!-mruknęła Nicole.
-Co? A...oj...dzień dobry.-spaliła raka.
-Dobry, dobry.-uśmiechnęła sie także do niej.
-To, mamo, my zrobimy śniadanie, a ty pójdziesz sobie usiąść.-powiedział Jai.
-Tak, ale dziewczynki pójdą ze mną.-uśmiechnęła się do mnie pani Gina. Coś za często się uśmiecha. Chłopcy mieli coś niewyraźne miny, kiedy szłyśmy za panią Giną do salonu.
-Nie jesteście stąd, prawda?-zapytała gdy usiadłyśmy.
-To prawda, jesteśmy z Polski.-odpowiedziała Daria.
-Zauważyłam, że macie taki dziwny akcent. Długo jesteście w Melbourne?-zapytała pani Gina.
-A z dwa tygodnie.-odpowiedziałam.
-I jak wam sie tu podoba?-zapytała.
-Jest bosko.-wymruczałyśmy równo. Pani Gina sie uśmiechnęła.
-To który sie wam podoba?-zapytała przysuwając się bliżej. Wszystkie spaliłyśmy raka. -No nie wstydźcie sie.
-Mi sie...-zaczęłam.
-Śniadanie!-zawołał James wchodząc do salonu. Rzuciłam mamie Brooks przepraszające spojrzenie i poszłam za Jamesem do kuchni. Mmmm...naleśniki.

JAI'S POV
-Bardzo was męczyła nasza mama?-zapytałam gdy tylko mama wyszła. Bałem sie, że spłoszy chłopakom dziewczyny. Widać było, że Daniel, Luke i Beau zauroczyły. Lenka jest słoooodka, Nicole jest...dziwna, a Daria...wybuchowa. Ale wszystkie są fajne.
-Nie, wasza mama jest w porządku.-odpowiedziała Nicki.
-A ja nigdy nie miałam mamy.-"zapłakała" Lena. AWWWW *__*. Ona we wszystkim co zrobi jest słodka. Słodsza od Ariany.
-Ojeejku.-Daniel w 5 sekund znalazł się obok niej i ją zgarnął do siebie. Oni będą razem. Na bank.
-Cooo robimy?-zapytał Luke.
-Nieeee wieeeem.-przeciągnęła Nicki.
-Dzwoń po Roni i Ari i robimy maraton horrorów!-wpadł na pomysł Beau. Idealny pomysł, będzie bezkarnie przytulał Darie
Wyszedłem z pokoju w celu zadzwonienia do mojej dziewczyny.

NICOLE'S POV
Nie wchodź tam, pizdo! No nie! Aaaaa! I po co, kurwa?! Twoja matka nie ma co robić tylko straszy po nocach!
-Boisz sie?-zapytał się mnie Luke.
-Nie.-odpowiedziałam nie zgodnie z prawdą. Lukey objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie. Patrze co robią dziewczyny: Lenka śpi wtulona w Daniela (AWWWW *.*), Daria tuli sie do Beaua, Roni pisze z kimś esemesy, a Ariana ogląda-ta to ma mocne nerwy.
-Chodźcie domalujemy jej wąsy.-na dźwięk głosu Beaua, aż podskoczyłam. Jai poszedł po mazak. Ale Lena tam słodko śpi. Jye przyszedł z mazakiem i podał go najstarszemu Brooksowi.
-Tylko mi namaluj kropke, Brooks, a z twojej twarzy zrobie siatke na motyle.-warknęła Lena. Beau od niej odskoczył.
-Okey.-wymamrotał.
-No to...

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 1

 LENA'S POV
-DROŻDŻÓWECZKOOO!-wydarłam się w stronę kuchni. Po chwili w naszych wrotach do mojego ulubionego pomieszczenia pojawiła się Nicola z mordką umazaną kakałem.
-CZEGO CHCESZ, ŻUCZKU?!-wydarła się na mnie Nicki przy okazji plując mnie kakałem.
-A nic, sprawdzałam czy się jeszcze nie zakrztusiłaś kakałkiem.-posłałam jej całusa i wróciłam do poprzedniej czynności czyli gapienia się w telewizor. O dziwo nie miałam żelek...KURWA! NIE MAM ŻELEK! Zerwałam się z kanapy i wybiegłam do kuchni. Otworzyłam swoją szufladę, gdzie powinno być ok. 50 paczek żelek.
-NIEEEEEEEEEEEEEE!!!!-wydarłam się na cały dom. Zwinęłam się w kłębek i leżałam tak pod szufladą. Dziewczyny wpadły do kuchni i od razu klęknęły przy mnie.
-Co się stało, Żuczku?-zapytała Daria gładząc mnie po włosach.
-G...gdzie...są...m...moje...żelki?-wymamrotałam. Popatrzyłam na Darię i Nicolę i nie byłoby w tym nic podejrzanego gdyby ta druga nagle nie zaczęła uciekać. Zerwałam się na równe nogi, ale walnęłam głową w wysuniętą szufladę.
-Kto ją otworzył?!-krzyknęłam masując moją główkę.
-Podejrzewam, że ty.-odpowiedziała Daria. Przypomniałam sobie po co wstałam z podłogi i ruszyłam w pogoń za Dziurką.
-WIEM, ŻE GDZIEŚ TU JESTEŚ! I JA CIĘ ZNAJDĘ!!-zawołałam pod jej drzwiami. Coś upadło na podłogę u niej w pokoju. Otworzyłam z impetem drzwi i to była Nicola. Leżała na podłodze z moimi żelkami. Rzuciłam się na nią z okrzykiem "Potato!" Do pokoju weszła Daria i zdjęła mnie z Drożdżówki.
-Albo ją zostawisz, albo nie idziesz dzisiaj na imprezę.-powiedziała spokojnie patrząc na mnie.
-To niech mi odda żelki.-warknęłam. Masło spojrzała wymownie na Drożdżówkę. Ta w milczeniu dała mi wszystkie 50 paczek żelek.  Uśmiechnęłam się do Nicoli i zabierając moje żelki poszłam zanieść je do mojej szuflady. No! I niech Dziurka je jeszcze raz dotknie, to jej zwłoki będą pływać w rzece niedaleko naszego domu.
-DARIA! O KTÓREJ IDZIEMY NA TĄ IMPREZĘ?!-wydarłam się idąc do swojego pokoju.
-O 19! MOŻESZ IŚĆ JESZCZE DO SKLEPU, JAK CHCESZ!-skąd ona wiedziała?! Medium?! W sumie nie ważne. Zrobię jej na złość i nie pójdę do sklepu. Do imprezy zostały 2 godziny. Czas zacząć się przygotowywać, bo jestem pewna, że się nie wyrobię.
Przygotowałam sobie strój. Włosy mi trochę nie będą pasowały kolorystycznie, ale co tam. Wyprostowałam je, zrobiłam sobie delikatny makijaż i byłam w sumie gotowa. Właśnie miałam się przebrać, ale ktoś wparował mi do pokoju. Tym kimś była Drożdżówka.
-Lenko, kochanie ty moje: weź mi pomóż, bo nie mam w czym iść.-klęknęła przede mną i błagała.
-A co będę z tego miała?-zapytałam.
-5 paczek żelek?-zapytała czy się zgadzam.
-Zgoda. Idziemy do twojego pokoju!-zawołałam i nie czekając na Dziurkę wyszłam ze swojej twierdzy do jej twierdzy. Od razu rzuciła mi się w oczy śliczna sukienka. Jeszcze tylko dodatki i gotowe. Poszłam do siebie się przebrać, bo jeszcze chodziłam w bieliźnie. Nicola mi dziękowała, ale niech kupi te żelki jak najszybciej. Kiedy się przebrałam zeszłam na dół. Daria wyglądała cudownie w tym stroju. Włosy spięła w wysoki kucyk, ale kolorystycznie nadal niezbyt pasowało.
-Gotowe?-zapytało Masło i wyszłyśmy z domu. Do klubu postanowiłyśmy jechać taksówką, a po imprezie pewnie i tak będziemy leżeć pijane pod stołem.
-Na imprezę, tak?-zagadnął taksówkarz. Nie, do Honolulu małpy straszyć.
-Tak. O to tutaj! Dziękujemy panu.-Daria zapłaciła i opuściłyśmy naszą limuzynę. Weszłyśmy do klubu, a tam...

DARIA'S POV
-A ze mną się nie napijesz?-zapytał jakiś głos obok mnie. 
-Ja się z każdym napiję.-uśmiechnęłam się do niego. Jaki ładny...ułaaa! Chłopak zamówił dwa drinki. Kiedy kelner podał nam napoje, chłopak zamoczył usta w swoim drinku. Kiedy ja napiłam się swojego chłopak spojrzał na mnie.
-To...jak masz na imię piękna istoto?-zagadnął.
-Na pewno nie Burek.-mruknęłam. Chłopak parsknął śmiechem.
-Ja jestem Beau. Beau Brooks.-przedstawił się chłopak. Beau=Bełt. Warto go sobie tak kojarzyć.
-Daria. Daria Krzyżewska.-zdradziłam mu swe imię. Zauważyłam Nicki pijącą z chłopakiem niedaleko. Chłopak miał trochę niebieskie włosy...Albo to światło tak go oświecało. Gdzieś w tłumie mignęła mi Lenka tańcząca z jakimś gościem z piercingiem. Tym to się nie nudzi.
-Może się przejdziemy?-zapytał Bełt. Ups! Beau.
-Okey, ale najpierw zgarnę przyjaciółki, bo jak wrócę to będę musiała dźwig zamówić, żeby je zabrać z klubu.-zakomunikowałam na co chłopak się zaśmiał.
-To spotykamy się przed klubem.-i zanim zdążyłam zaprotestować Beau odszedł ode mnie. Podeszłam do Drożdżówki.
-Ty. Lena. Ja. Mój znajomy. Przed klubem. Nał!-krzyknęłam jej do ucha i poszłam znaleźć Bułkę. Powiedziałam jej to samo i po drodze zachaczyłam o łazienkę, żeby sprawdzić wygląd. Przed wejściem stał już Beau, Nicki, Lena i jakiś dwóch chłopaków. To pewnie z nimi piły, rozmawiały i tańczyły, a nie ze mną! Brooks w świetle latarni wyglądał tak intrygująco i...STOP!
-Daria!-krzyknęła mi do ucha Lena. Spojrzałam na nią zdziwiona.-To jest Daniel. Daniel Sahyouni, mój znajomy.-przedstawiła mi bruneta. Wyglądał całkiem przyzwoicie. Staram się spiknąć moje laski z przyzwoitymi ludźmi.
-A to jest Luke...-zastanowiła się chwilę.-Jak masz na nazwisko?
-Brooks. Luke Brooks.-uśmiechnął się brunet. Brooks, Brooks...BROOKS?!
-To jest twoj brat?-zapytałam wskazując na Beaua.
-Tak. A Daniel to nasz wspólny przyjaciel.-wytłumaczył Luke. Wow! Ale...WOW!
-Mamy jeszcze jednego brata...-zaczął Beau.
-...i jest moim bliźniakiem, ale pewnie tańczy ze swoją dziewczyną gdzieś w klubie.-dokończył Luke.
-No, Dziurko: musisz uważać z którym się całujesz.-poklepała ją po plecach Lena. Wszyscy oprócz Nicki i Luka się roześmialiśmy. Tamta dwójka spaliła raka. W tym momencie z klubu wyszło dwóch chłopaków i dwie dziewczyny. Jedna, prześliczna wręcz, szła przytulona do wielkiego chłopaka. Druga śmiała się z czegoś razem z...Lukiem!

NICOL'S POV
Luke jest bardzo miłym chłopakiem. Miłym...CUDOWNYM JAK CHOLERA, PRZYSTOJNYM, ZABAWNYM I UROCZYM PRZYSTOJNIAKIEM! Z klubu wyszły dwie pary: ogromny chłopak z prześliczną brunetką i czerwonowłosa ślicznotka z...LUKIEM?!
-Skip! Beau! Luke!-przywitał się ten wielki. Skip?! To pewnie przezwisko Daniela.
-James! Roni! Ari! Jai!-zrewanżował się Beau. A więc kopia Luke to Jai, jego bliźniak. Okeeey.
-Dziewczyny:poznajcie naszego przyjaciela Jamesa i jego dziewczynę, Veronicę, Jaia, naszego braciszka i jego dzewczynę, Ariannę.-przedstawił przybyszy Daniel.
-Miło nam.-uśmiechnęła się do nich Lena.-Jestem Lena, a TO jest Nicole i Daria.-myślałam,że zaraz wezmę tą różową za jej kudły i walnę jej głową o krawężnik! Ale na szczęście się powstrzymałam.
-Nam też.-zaświergotała...Ariadna? Nie, Ariana!
-Szliśmy na spacer. Może dołączycie?-zaproponował Beau. Ha! Zapamiętam! W końcu wszyscy wspólnie chodziliśmy po parku. Dowiedziałam się o chłopakach paru rzeczy. Beau'owi wpadł do głowy jakiś dziwny pomysł, bo wziął Darię przez ramię i mimo jej błagania, wrzeszczenia, grożenia i bicia, wrzucił ją do fontanny. Ou! Biedny Beau...
-CZYŚ TY DO KOŃCA POSTRADAŁ ZMYSŁY?!-zaczęła się drzeć na śmiejącego się Brooksa.-JEST, KURWA, NOC! JESTEM, KURWA, SKĄPO UBRANA! JESTEŚ, KURWA, IDIOTĄ I DUPKIEM! JEST MI, KURWA, ZIMNO! BĘDĘ, KURWA, CHORA! DO DOMU MAM, KURWA, GODZINĘ! KURWA ZAMARZNĘ! A TO WSZYSTKO, KURWA, TWOJA WINA! KURWA!!!-wrzeszczała Daria, a Beau przy każdym "kurwa" kulił się jeszcze bardziej, dlatego przy ostatnim "kurwa" siedział na ziemi. Koło Masła znalazła się Veronica.
-Ej, spokojnie. Beau ma czasem szalone pomysły...-tu spojrzała karcąco na winowajcę-...ale to dobry chłopak. Mieszkam niedaleko, pożyczę ci jakieś ciuchy.-uspokajała ją dziewczyna. Podziałało: Daria z Roni poszły do jej domu, Beau nadal siedział na chodniku, Jai i Ariana usiedli na ławce, a Daniel i Lena stali nie daleko.
-Zimno ci?-zapytał mnie Luke.
-Nie, na razie nie.-odpowiedziałam uśmiechając się do niego.
-Nie takiej odpowiedzi oczekiwałem.
-A jakiej?-zaśmiałam się.
-Coś w stylu: "Och! Przytul mnie Luke, bo marznę, a ty jesteś taki gorący i przystojny"!-teatralnie machał rękami.
-Chyba śnisz, bejbe.-roześmiałam się, ale mimo to przytuliłam się do chłopaka. Był taki ciepły...
-Twoja przyjaciółka zawsze jest taka ostra?-zapytał o Darię.
-Daria?!-zapytałam, a Luke pokiwał głową. Parsknęłam śmiechem.-Ona jest łagodna jak baranek, a to co widziałeś przed chwilą to było nic. Gdybyś ją widział dwa miesiące temu, gdy razem z Leną zjadłyśmy jeden z jej kiśli...-obejmujący mnie Brooks roześmiał się.
-Bez kija nie podchodź?-zapytał.
-Coś ty!  Czołgiem byś nie podjechał!-na moje słowa obydwoje z Lukiem się zaśmialiśmy. On ma w sobie to coś co sprawia, że...

LENA'S POV
Daria i Roni poszły do jej domu, Jai i Ariana usiedli na ławce, Beau siedział zszokowany na ziemi, Nicki i Luke siedzieli przy drzewie i się śmiali.
-Zimno?-zapytał Daniel. No tak, mam na sobie tylko cienką koszulkę i pewnie drżę z zimna.
-Troszeczkę.-wymamrotałam, a Skip wziął mnie na ręce, usiadł na ławce, posadził mnie sobie na kolanach i otulił ramionami. Poczułam się taka drobna i bezbronna...
-Lepiej?-zapytał. Mocniej się w niego wtuliłam. Tak przecudnie pachniał i był taki ciepły.
-O wiele.-szepnęłam tak, żeby Daniel miał tą przyjemność mnie usłyszeć. Jak Daria wróci, to mnie chyba zabije. Ale Daniel jest taki miły i przystojny, ciepły, troskliwy, pachnący, czuły, że...nie pozwoliłby na to.
-O czym myślisz?-zapytał nagle Skip.
-O tobie...znaczy o tym, czy Daria mnie zabije, czy nie.-poprawiłam się, ale jestem pewna, że Daniel usłyszał to co powiedziałam na początku, bo uśmiechnął się szeroko.
-Dlaczego niby miałaby to zrobić>-zapytał.
-Bo jest dla nas jak mama. Dba o nas, bo twierdzi, że jesteśmy nieodpowiedzialne i głupie. To mnie obraża...-poskarżyłam się.
-Ojej, skarbie.-pocieszał mnie. "Skarbie"...jakie to przyjemne i ten dreszczyk. A może ten dreszczyk to zimna?
-Dziewczyny! Przyniosłam wam bluzy!-zawołała za nami Veronica. Ej no nie no! Chciałam się jeszcze poprzytulać do Daniela! Ale włożyłam bluzę podaną przez Roni. To męska bluza.
-To moja bluza.-powiedział Sahyounie.-Roni?
-Mam bluzy każdego z was, chłopcy. Tak w nagłym wypadku.-mądra dziewczyna! Daniel puścił mi oczko i objął ramieniem. Ale ciepło!
-FUCK!-zaklęła Nicole. Wszyscy popatrzyliśmy na nią zdziwieni.
-Daria, proszę, zachowaj spokój i opanowanie.-błagała Drożdżówka.
-Okey? Co znowu zrobiłaś?-zapytał spokojnie Orzeszek.
-Zgubiłam klucze od naszego domu.-powiedziała cicho Nicki.
-CO?!-zawołało Masło.
-No tańczyłam i mi wypadły, albo gdzieś po drodze zgubiłam. Proszę nie bij!-schowała się za Luke, a ten popatrzył na Darię ze strachem, że jego pobije. Beau wstał i przytrzymał Darię.
-Pójdziesz tam teraz i będziesz się czołgać po podłodze w poszukiwaniu tych kluczy!-zadecydowała z uśmiechem Daria. Oj...biedna Nicole.
-Możecie przenocować u nas.-zaproponował Beau.
-Nie. Nie chcemy sprawiać wam...-zaczęła protestować Daria.
-CISZA!-ryknął Beau. Wszyscy popatrzyli na niego ze strachem.-Śpicie u nas i nie chcę słyszeć "Nie"!
-No dobrze.-uległa Daria. Pan Beau Brooks tak na nią działa. 
-Mieszkamy wszyscy razem. Znaczy dziewczyny mieszkają w swoich domach.-objaśnił wszystko Jai.
-To w takim razie Arianna śpi u mnie.-uśmiechnęła się Veronica, a czerwonowłosa pokiwała z chęcią głową.
-Śpisz ze mną prawda?-szepnął mi do ucha Daniel.
-Jak będziesz trzymał te swoje lepkie łapki przy sobie.-posłałam mu zadowolony uśmiech, a Skip udał smutnego.
-Bo inaczej z tobą nie śpię.-zagroziłam.
-Okey okey!-zgodził się na moje warunki. Odprowadziłyśmy dziewczyny do domu. Przytuliłyśmy je, a Nicki zaproponowała im jutro zakupy, na co obydwie się zgodziły. Okey, 5 godzin chodzenia po sklepach? Ja dziękuję! W końcu doszliśmy do domu chłopców. Dużą mają tą chatę. A w środku normalnie luksus! Ciekawe jaki pokój ma Daniel...
-Pewnie jesteście zmęczone.-zaczął James.
-Nie, ja nie.-powiedziała Nicki. Potwierdziłam jej słowa. Daria dziwnie się na nią popatrzyła. Mamo, boję się jej!
-Ojej, tak nagle zachciało mi się spać!-Drożdżówka podejrzanie szybko zmieniła zdanie.
-A ja nie.-ja nie zmieniam zdania tak szybko. Daria popatrzyła na mnie tak samo jak na Nicki. Na mnie to nie działa. Pokazałam jej język.
-Leno Kornacka: natychmiast zbieraj tą swoją zacną dupę do pokoju w którym masz spać, albo zaraz ja ci pomogę, ale będziesz spać u psa!-krzyknęło Masło. Wolałam jej posłuchać, wzięłam Daniela za rękę i pociągnęłam na górę, a na piętrzę chłopak pokazał mi swój pokój. Duże łóżko, to dobrze. W miarę.
-Dasz mi jakieś rzeczy?-zapytałam, a chłopak troszkę pogrzebał w szafie i dał mi koszulkę która sięgała mi tak do kolan, bo jestem bardzo niska. Podziękowałam i poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki jak na mnie prysznic i przebrałam się w bluzkę Skipa. Tak jak mówiłam sięgała mi do kolan. Ciekawe jak Nicole będzie wyglądała w ciuchach Luka, a Daria w ciuszkach Beaua. Nie mogę się doczekać! Wyszłam z łazienki i położyłam się obok Skipa, a ten uciekł od razu do łazienki. Co ja mu zrobiłam?! Mam nieogolone nogi czy jak?! Nie, nogi są gładkie, makijaż nie rozmazany bo sprawdzałam...Może poszedł bo mu się zachciało siku? Możliwe. Po chwili z łazienki wyszedł czyściutki i pachnący Daniel. On zawsze ślicznie pachnie: te jego perfumy...ACH! 
-Pamiętaj: zero przytulania, całowania, dotykania gdziekolwiek, zrzucania z łóżka, polewania wodą, wrzucania żab do łóżka, smarowania pastą, wynoszenia z łóżka, budzenia przed 12 i...mówiłam już o przytulaniu?-przedstawiłam swoje warunki.
-Tak, mówiłaś.-powiedział smutno Skip. 
-To dobranoc.-pocałowałam go w policzek i odwróciłam się na drugi bok, a po paru sekundach już prawdopodobnie spałam bo śniła mi się bułka latająca na jednorożcu...

Rozdział taki trochę do dupy, bo to mój pierwszy...ale myślę, że wam się spodoba i wyrazicie swoją opinię w komentarzu ^^
Smutno mi z powodu Cory'ego Monteitha...;(
A na koniec takie tam:
 zonkingskip:

Credit to whoever but OMG I can’t hahaha aw

 youaretherainbeautomymilk:

foreverlovejanoskians:

We are such perverts.

yes we are.


 
 

Tylko Beau ma takie pomysły:
 






piątek, 12 lipca 2013

Bohaterowie ^^


Lena Kornacka (18 lat).
Urodziła się w Polsce i dlatego ma polskie nazwisko.  Rok temu przeprowadziła się do Melbourne w Australii. Jest zabawna, szalona, rozrywkowa, pozytywnie świrnięta. Można powiedzieć, że często "traci głowę". Ma świra na punkcie żelek. Żelkami ją przekupisz, przeprosisz, umówisz się na randkę. Lena dla Żelek zrobi wszystko.
Ma przezwiska tj.: Żuczek, Bułka. Jej naturalnym kolorem jest blond.
Jej przyjaciółki Nicola i Daria przyjechały do Melbourne razem z nią.



Nicola Dziugaczewska (18 lat).
Tak jak Lena urodziła się w Polsce i razem z nią przeprowadziła się do Melbourne.
Jest taka jak Lena: szalona, zabawna, świrnięta, ale i potrafi się zachowywać normalnie.
Nicola ma znowu kota na punkcie kakałka. Za kakałko zrobi wszystko, a spróbuj jej zjeść lub wipić jej kakałko to już nie żyjesz. Jej naturalnym kolorem jest ciemny blond.
Jej przewzwiska tj.: Dziurka, Drożdżówka.

  
Daria Krzyżewska (18 lat).
Urodziła się w Polsce i przeprowadziła się z dziewczynami do Melbourne. Jest najspokojniejsza z dziewczyn i je ogarnia. Jest taką mamuśką, ale to nie oznacza, że nie potrafi się bawić. Daria znowu uwielbia kisiel. Poziomkowy kisiel. Jej naturalnym kolorem też jest ciemny blond.
Jej przezwiska: Masło, Orzeszek.


Daniel Sahyounie (18 lat).

 
Luke Brooks (18 lat).


Beau Brooks (19 lat).


Jai Brooks (18 lat).


James Yammouni (18 lat).


Ariana Grande (18 lat).
Dziewczyna Jaia.


Veronica Bravo (18 lat).
Dziewczyna Jamesa.